sobota, 14 stycznia 2012

Nigdy nie chciałam niczego od Ciebie. Poza wszystkim, co miałeś i co po Tobie zostało.


Bond. Klasyka zawsze byla tym co lubilem w tej serii. Connery, Pierce Brosnan, George Lazenby. Magiczne postacie. Wczoraj mielismy okazje obejrzec odmienna postac ale wybitnie wyrazista i naprawde idealna do roli - Johny English grany przez Rowana. Swietne motywy, rozrywka na wysokim poziomie korby. Porter od Okocimia jak zawsze najlepszy. Kanapki ze smalcem tez. Duzo pracy ostatniego dnia. Ogarnieta sprawa legitki na amen juz, dzis myto za mieszkanie tez poszlo. Wazywa mieszanka grecka z biedry bardzo smaczna, tania a sa nawet grzybki i wszystko samo w sobie jest super. Malo radosci. Pare godzin ogarniania kompa kumpeli pana M. Snieg juz posypuje troche, black devile srebrne umilaja czas na dworze. Mieszkanie, cisza, sen i wypoczynek. W niedziele moze wyjde do kina z pania K, moze dzis tkmaxx albo inne cos mi sie zechce. Nie wiem. Kurier do odbioru w poniedzialek pake juz nosi. Malo checi istnienia. I ponuro jakos.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza