niedziela, 22 kwietnia 2012

Płacz, tego tak naprawdę Ci brak. Jestem tu, czekam i daję Ci ten znak.









Pyszne jak zawsze sushi w 77. Tym razem grillowane ale smak niezwykłości pozostał. Obejrzeliśmy Battleship w Multikinie, ostatni seans dnia, o 2 dopiero głowa w poduszce. Ciekawy, nawet momentami zaskakujący, bywało że bardzo śmieszny choć często infantylnie przewidywalny. Dla mnie mocne 7/10. Fajne efekty, Rihanna jednak w piosenkach wypadła lepiej.  Dzieje sie sporo, Jamal w uszach pomimo, że nic nie gra w danej chwili. On tam jest. Pomimo tego "szczęścia" brakuje tych samych rzeczy co zawsze. Brak tych oddechów, dotyku, słów, bliskości takiej jak z nikim innym, tego jej niezwykłego ogarnięcia, wiedzy i wyjątkowości. Tej prawdziwości uczucia bycia kochanym.. Tego, gdy na mnie patrzyła i to czułem, to wszystko czego teraz nie czuje w ten sposób. Chyba to mi tak juz zostanie, dla tej jednej. I bede musiał coś wymyślić dla tej nowej. Bardzo jest ciężko, bo to jest takie podprogowe kłamstwo, gdy chcesz tej bliskości, potrzebujesz tego życia z drugim człowiekiem, tych małych radości, no i dostajesz w zasadzie wszystko ale nie smakuje juz tak jak kiedyś, takie miałkie jakieś - i jest w kurwę ciężko gdy chcesz to na siłe w niej poprawiać. Wychodzą wtedy rzeczy które zbijają z tropu tak dokumentnie ze szok.. Elementarne braki wiedzy o czymkolwiek.. no spoko, inny rocznik, wszystko sie da nadrobić.. ale to boli gdy teraz tematy są delikatnie mówiąc zbyt proste. Próżno szukać relacji do filmów klasyki każdego gatunku, 90% muzyki ktorej słucham procz polskiego rapu.. To bardzo krzywdzi. Dobrze ze chociaż sie śmiejemy dużo, z głopot ale to jest miłe, bo lubie sie cieszyć. Tylko te żarty i naprawdę dobry, wręcz zajebisty seks to nie może byc wszystko. Oczekuje zbyt wiele ? A może target nie ten ? To by bylo smutne, dla niej i dla mnie. Rozmowa z panem M jak zwykle poprawia mi bardzo humor. Real wygrywa z nędzną Barcą. Podroże do pracy stały się czymś naturalnym, prościej bo z panią D w jej bejcy przez część trasy. Codzienne wizyty w biedrze, 3xbanan, 3 bułki, pastella jajeczna i lososiowa, dwa soczki przecierowe marchew-jablko za zeta. Pewnie mógłbym być bardziej sofistikejtet ale chuj tam. A na wybrzeżu starej daty rock. To takie słabe jak ludzie zmieniają zainteresowania by zamknąć za sobą jakis temat. A może sie myle. Może kiedyś, za 10-20 lat, zrozumiemy jak bardzo byliśmy dla siebie ważni i jak bardzo nadal jesteśmy. I mimo tego co by sie przez ten czas działo bedziemy sobie bliscy i bedziemy mogli zawsze na siebie nawzajem liczyć...