wtorek, 11 października 2011

The woods are lovely, dark, and deep, But I have promises to keep.


but


so

Pojadę dziś wierszem, chęć mnie taka naszła, wypity alkohol tę zdolność umacnia.

Konkluzja sytuacji prosta się zaczyna, pragniesz jednego, 
leci lawina. 
Pragniesz juz kilku, masz snieg na tylku, 
pragniesz znow jednego, nie żyjesz kolego.
Jedyne w znaczeniu jednej kobiety
ciekawej, właściwej, zakrawy na przesyt.
Myślałeś, że jesteś wyjątkiem dziś w stadzie, 
zwycięzca jednakże do snu się z nią kładzie.
Omijasz tą myśl przykrą, szerokim smukłym łukiem,
zostaniesz mistrzem w walce,
gdy będziesz skurwielem lub słodkim kłamczuchem.
Morał historii jest nad wyraz ciekawy
chciałeś, wybrałeś, już nic cie nie bawi,
stworzenia tak piękne stąpają po ziemi
spróbuj być z jedną, a będziesz z wszystkiemi.
Lecz wybrać musisz jedną, tą najbardziej wybredną,
tą która spogląda tak, że nie oderwiesz wzroku,
czujesz ją w brzuchu, sercu i kroku,
tą która sprawia, że życie jest ciekawsze,
tą która zechce być z tobą już zawsze.
Ale pamiętaj jedno, bo to prawda bardzo stara
nie tylko tobie na jej widok
opada kopara.
Więc szanuj szansę przez nią daną,
bo takich debili 
żegnała w drzwiach już wielu,
co któreś tam rano.

musiałem, miałem potrzebę rymu, sytuacyjnie po dzisiaj, 
adekwatnie do słodyczy ciężaru.
 Wawa nocą czasami zachwyca.

milej pracy/nauki wtorkowej wszystkim którzy muszą to robić żeby móc zarobić na jeść.
i w kurwe powodzenia w zyciu osobistym bo i tak to jest najwazniejsze,
bo jak sie zakochasz, a będziesz głodny to ona cie nakarmi xD

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza