wtorek, 6 stycznia 2015

Yeah, I want it all on a plate



You can delete me on Facebook, you can unfollow me on Twitter,
you can delete my number, but you can never unlick my butthole.


A życie toczy się dalej ;) I jest całkiem przyjemne...

niedziela, 15 czerwca 2014

A ja tylko regularnie wypłukuję z organizmu magnez.



Och jak dobrze wrócić. Klimat zrobił się cieplejszy. Nie, nie przeniosłem się nigdzie. Wroclove nadal. Ale juz lato. Próbowałem szanować ludzi na ktorych mi zależało, stąd mało pisałem. Ale czy było warto? Już wiem, że nie. Oddycham. Dotykam. Czuję. Smakuję. Pani A  z wybrzeża bierze ślub z tego co słyszę. Czyli się kochają. Dobrze. To ważne. Najważniejsze? Możliwe. Szkoda, że już mnie nie zna, ale chociaż chyba czyta. Przecież teraz to tylko wspomnienia, w gruncie rzeczy dobre. Kiedyś mentalnie było z nami idealnie. Marzenie o tym by np na dwie pary wypić piwo nad morzem dalej aktualne. Świetna płyta Pelsona nowa, poszukaj ;)  Pani N ma nowego faceta. Beka na 100% bo opis gościa zaczyna się i kończy na "zabawny". Ale wygrał rozdanie jej nowy tatuaż, słonik na kuli ziemskiej, wielkie marzenie. Seriously? Eh. Na szczęście mam juz luz z nią. Teraz bardziej pilnuję szalika :) Pani M z mojego rodzinnego miasta wróciła całkiem niedawno do istnienia w moim życiu, na mojej ulicy, we Wro, bogata w nowe doświadczenia, stara się jak może, ogarnąć w zyciu coś więcej niż naukę. Kolejny raz stwierdzam, że warto rozmawiać. Pani A z Wro w koncu może da spokój. Zastanawialiście się kiedyś czemu kobieta po rozstaniu (z jej woli) robi przykrości byłemu facetowi który kiedyś coś sensownego do niej czuł? Zdrowa nie jest, ale nie była już gdy się poznaliśmy, heh lampka powinna była zaświecić. Nie zaświeciła bo duże cycki zajęły cały obraz w dzień, a duża pupa w nocy. Plus że przez dłuższą chwilę było przyjemnie. Teraz został tylko niesmak tego że próbuje zmienić mój dobry humor. Pani U poznana w Poznaniu zajęła sporą część mojego myślenia na temat kobiet. Dobrze się z nią rozmawia, nie jest zdrowa mentalnie jak wszystkie moje kobiety i bardzo doświadczona przez życie niestety ale jest wspaniałą osobowością. Motyw z bliskimi relacjami z niestabilnymi kobietami.. robię to naumyślnie z tego co juz mi uświadomiły bliskie osoby. Lubię to. Nie lubię się katować ale lubię tą korbę. Czuję się z tym świetnie większość czasu. Lepiej mi się tworzy i pracuje. Teraz trochę częściej będę pisał, nudno się zrobiło bez tego. 




Na Helu próbowałem odpocząć. Poznałem ciekawego człowieka z Lubina. Blabla car rządzi. W Gdańsku podrodze poznałem dwie słodkie bi.  W poznaniu poznałem dużo ludzi, w tym Pana J ze znanego bloga, motyw fajny bo jak sie okazalo rocznikowo jesteśmy tak samo i łapiemy świetnie kontakt. Gratisy: Kredyt, laptop z US, dużo pracy i samorealizacji. Chyba o to chodzi. Cold Play nagrali boskie Ghost Stories. Przykład:

 








Dobrego tygodnia!








niedziela, 9 lutego 2014

I was burning as hot as the sun And I've only just began love, it fades so fast.


Zawsze tylko ty cierpisz. Tak do mnie napisała. Zawsze tylko ja się angażuję. Heh, głupie ale jest w tym sporo prawdy. To źle, że człowiek chce być prawdziwy? Że chce czuć że żyje i czerpać z życia to co najwspanialsze? Ludzie są bardzo samolubni. Szczególnie gdy cierpią i potrzebują odżyć. Wtedy gdy znajdują drugą osobę która będzie dla nich podporą zaczynają funkcjonować. Czasami funkcjonując tak wyciągają z tej drugiej osoby dusze. 


Kobiety w moim życiu nakręcają mnie. O to chodzi żeby nakręcać się nawzajem. Wtedy życie jest pełniejsze i bardziej chce się być żywym. Inspiracje są inne, uczucie płodności i spokoju psychicznego w związku to jedna z najważniejszych rzeczy jakie mogą doświadczyć człowieka. 


Odezwała się, sms. Jak mija poranek, jestem na spacerze. Tak zwyczajnie, jak wiele razy. Poczulem się jak ktos zupełnie wyjątkowy (tak jak w reklamie). Na serio to nie. Powiedziała co dzis ma w planach, jechałem do pracy właśnie, skład gazety zabijał pozytywy. Zaproponowałem że pojdziemy do kina razem bo chciala isc sama. Godziny byly slabe dla mnie bo w pracy duzo roboty. Nowe Horyzonty. Miałem się nie wyrobić. Totalnym fuksem jednak zdążyłem bo szefowa jechała na Kozanów do matki. Poszlismy z panią A do kina na Nimfomanke. Była zła, że to cześć pierwsza bo chciała zobaczyć drugą. As usual bardzo nerwowa, nie chciała stać w kolejce po cole, kupilem za rogiem szybciej. Dobre miejsca. Film nudny, czasem śmieszny. Pisała co jakis czas smsy w czasie seansu, czasem sie usmiechała. Mówiła, że to z pracy. Gość obok wkurwiał mnie jasnym wyswietlaczem bo cos tam czytal i pisał. Pod koniec zrobiłem to co musiałem. Napisałem do niej bardzo nieprzyzwoitą szczegółową propozycję spędzenia wieczoru po filmie. Wszystko tak jak lubiła, niedelikatnie. Nie dochodził, zasieg padał.. czas leci.. wkurwiam sie bardziej. reset telefonu. wysyłam jej na drugi. Doszedł. Seans nagle sie skonczył. Czyta. Spytała czy to żart. Wtedy zostało jedno wyjście. Prawda. Wkurwiła się. Wstała zabrała pośpiesznie torbę i wychodzi, ide za nią. wbiegła prawie do WC, poczekałem aż wyjdzie. Wyszlismy razem pospiesznie. Na wyjsciu spotkała kogoś znajomego. Cześć. Idziemy, mijamy nynka. Mówi żebym z nią nie szedł dalej. Będzie krzyczeć. Poszła. Zostałem na światłach. Pisałem idąc, dłużyło się. Bardzo bolało mnie w środku że to zrobiłem. Musiałem się zdystansować. Nie mogłem dalej być kolegą. Nie chciałem być przyjacielem którego tak zwyczajnie okłamuje. Po co? Nie wiem. Chciałem żeby mnie znienawidziła. Nie udało się do końca. 


Dzień później okazało się, że po chwili w kinie wtedy byłą druga część ale wyszliśmy. Zjebałem jej ten wieczór. Mało rozrywek, kino miało być odskocznią. Oboje mamy "problemy" psychiczne. Takie jak każdy. Ale każdy ma inne. Kiedyś wymaganie bycia kims innym dla niej niz jestem nie było dla mnie problemem do zrealizowania. Czułem, że chcę tak robić, żeby ona była szczęśliwa. Miłość. Rzadko było tak, że w 100% idealnie trafiałem. Kilka razy było bosko. Ale to złe. Nie można tak robić. Gdy zacząlem być naturalny ona straciła zainteresowanie. Immature? Closely enoug. Presja wieku. Siostra z dzianym facetem, zaręczyny niedługo. A ja? Nawet nie mam prawka :) Tłumaczyła że pieniądze nic nie znaczą ale największą kłótnie dawno temu mieliśmy wlasnie o kase, kto za kogo płacił. Przeszło. Czasami drugiej osobie nie wystarczy to, że się jest prawdziwym, kochającym i nie tracącym zainteresowania. Ale koniec pierdolenia. Smuty na bok. Robić krzywdę osobie którą się kocha jest straszne. Bo tego sie nie robi. Ktoś mądry powiedział "Nie trać czasu z kimś kto nie ma go, aby go spędzać z tobą".  A inny że jeśli ludzie po rozstaniu są w stanie się przyjaźnić to znaczy że się kochają albo nigdy nie kochali. Pierwsza wersja jest prawdziwa. 

Im jestem starszy tym jestem bardziej niecierpliwy. Zauważyłem to nie tylko ja. Zepsuło to troche relację z kimś bliskim. Zachować dystans i za razem być blisko. Trudne jesli w ogóle wykonalne.


Marzę o tym że za 10 lat, gdy ja bede miał 38, a Pani A 44 będziemy mogli rozmawiać, od czasu do czasu.Tak bez dodatkowych emocji. O życiu. Przy dobrej kawie. Dla mnie bez mleka. To było by piękne. To co było jest piękne i nie warto tego zapominać. Wielu znajomych, wielu bliższych. Niewielu którzy rozumieją. Ona rozumie. Inny level. Tak jak pani M. Wysłała mi ostatnio filmik na ytb bo oglądała Wonder Woman. Odpisałem, że przypomina mi Panią A i jedną z jej ulubionych koszulek. Zawsze była podobna do bohaterki tej bajki i komiksu. Pani M odpisała że jestem sentymentalny. Też odkrycie.. Nowi ludzie i doświadczenia bardzo zmieniają człowieka czasami, ale przede wszystkim ubogacają.




Wszyscy potrzebujemy kogoś, kto będzie tylko nasz. Siostrze się zaczeło układać z nowym facetem po moim wyjeździe, troche zmieniła podejście i cieszy się chwilą, zawsze powtarzałem że liczą się te małe radości. Dobrze, że u kogoś jest dobrze.



No need to feel ashamed
There's nothing to be gained
When your dreams are in the past
Like stars we crush and burn
Only to return
Life goes by so fast

So who is left to blame
Nothing's quite the same
We can't live in the past
I'm burning as hot as the sun
And I've only just began
love, it fades so fast

Sometimes I forget
All I will regret
When I leave this world behind
sometimes I'm not sure
What I'm fighting for
It happens all the time

I know I've had enough
Maybe far too much
It's easy to be blind
When it's just me and you
I know what I have to do
I can leave this world behind

No need to feel ashamed
There's nothing to be gained
When your dreams are in the past
Like stars, we crash and burn
Only to return
Times they change so fast

Sometimes I forget
All I will regret
When I leave this world behind
Sometimes I'm not sure
What I'm fighting for
It happens all the time
It happens all the time
It happens all the time

poniedziałek, 3 lutego 2014

R U Mine?



Weekend w stolicy. Przyjemnie, mimo chlodu i lodu. A nagle jeden sms moze zmienic spojrzenie na druga osobe tak diametralnie jak wlasnie sie dowiedzialem live. 

Wieczór koncertowy, drogie driny, bardzo pozytywni ludzie i klimat, jest super, skacze i sie wyzywam w rytmie mojej ulubionej muzyki, siostra tez, nagle zwyczajny sms od pani A, krotka wymiana zdan ze siedziala caly dzien w domu. potem wymiana Dobranoc i juz. Wrocilismy kolo 4:30 do domu, od 5 sen. Rano nie mialem sily wstac, podnioslem sie o 12:30. Potem pare smsow z pytaniami o koncert i o tym ze szczeniak ktorego poznala w mcd (zarzekala sie ze nie ma zadnych szans u niej i jest dzieciakiem) jej szuka i sa w kontakcie (lol?!), a po 13 dziwny sms od kumpla - wczoraj pozno widzialem twoją byla z jakims typem w magno. ??? O prosze. Przylapac na klamstwie laske ktora wypomina ze sie jej nie ufa (choc zdazylo sie to raz)? Bezcenne. Potem caly dzien upstrzony wiadomosciami ktorych nie chcialem czytac, bardzo chciala mi zrobic na zlosc ze cos sie dzieje nie po jej mysli. Psychiczne problemy rozwiazywala kiedys z moją pomocą, teraz mimo zaufania sobie nawzajem i zwykłego przyjacielskiego stanu miedzy nami pojechala po bandzie. Ona nie ma sobie nic do zarzucenia. Slodko. Dobrze miec kumpli. Zadna kobieta ich nie zastąpi, a oni przed wieloma "pomylkami" potrafia ochronic.

Nie mam duzo radosci w zyciu poki co. Praca i powrot z niej w okolicy domu pani A mierzi. Wracaja stare znajomosci, niektore bardzo wyczekiwane, chyba nie tylko u mnie patrzac na ludzi wokół. Spotkanie obiadowe z Pania M z wawy i pania K z jej nowym menem. Zaraz przed nim bardzo nieprzyjemny sms od Pani A. Odechcialo mi sie jesc zupelnie. Wieczor pezyjemny ale psychicznie koszmarny. Bardzo zalezalo jej zeby mi zjebac nastroj. Na szczescie jest juz tylko wspomnieniem dla mnie. Zawiodla moje zaufanie, a to zamknelo na zawsze rozdzial z nią w moim życiu.
Próba spelnienia sie na nowo? Pojawia sie od niedawna. Starsza znajomosc, nowe emocje, bardzo pozytywne mimo nieufnosci poki co. Tance raz w tyg, pilka 3x jak mam sile. I ciężki tydzień przede mną.





poniedziałek, 13 stycznia 2014

If you like your coffee hot, let me be your coffee pot.


Depeche Mode. Kings of Leon. Alt+J. Burial. Arctic Monkeys. Lubie ich słuchać teraz. Bardzo czasem zle jest gdy słysze kingsow, szczegolnie use somebody i closer bo zwróciłem na nich uwagę i bardzo polubiłem dzięki pani A. Już byłej. Przed świętami dalismy sobie prezenty, dostała kilka rzeczy ktore bardzo chciała od dawna (m.in. czapkę na narty, ogrzewacze do rąk i koszulkę z jej psem w formie plakatu filmowego) i była zachwycona, ja dostałem komplet miseczek do podgrzewania czekolady na gorąco pod swieczką, widziała ze jakoś mnie to nie ujeło i tlumaczyła się że to beznadziejny prezent. Była mi najbliższą osobą i nie potrafiłem powiedzieć nic złego o tym, nadal nie potrafię. Brak mi jej po prostu. Święta mineły w Krośnie. Jak zwykle obraza kilka dni wczesniej na siostre, a ona oczywiście zdziwiona ze nie jade do Zamościa.. nie chce jak w tamtym roku dowiedziec sie w pociągu że cała rodzina wyjezdza na swieta i zostanę sam z mamą w zimnym domu. Tym razem stwierdzilem ze to pierdole. Pojechałem do Krosna, tam było ciepło, ale smutno. Smutno bo już nie rozmawiamy jak kiedyś z Panią A. Myślałem że spotkam się z ojcem, miałem dla niego prezent - koszulkę którą sam mu zrobiłem - z wzorami z Kambodzy w ktorej był na misji w 84 roku. Nie przyjechał całe święta, był z rodziną. Tą drugą. Koszulka została, ma ją podobno odebrac jak bedzie w polowie stycznia w Krosnie. Wrociłem 28 wieczorem do domu, nie chcialem juz siedziec dluzej bo dostaje korby jak za dlugo przebywam z matka. W przeddzień sylwestra pokłucilismy się z Panią A bo była zła ze chciałem z nią go spędzić. Skończyło się na tym, że rozłączyła się przez tel, co w zasadzie sie nie zdażało. Ona została w domu z psem ktory boi sie wystrzałów, a ja szukałem zeby gdzieś pójść.. Skończyło się na tym że zupełnie przypadkiem zagadałem do kumpla ktorego nie widzialem juz kilka lat a kiedys razem na promocji bylismy sercem i rozumem :) Impreza byla fajna, spoko ludzie, odpadłem ok 1 w nocy i obudzilem sie o 4. Dzięki moim turkusowym skarpetkom poznałem fajną dziewczyne ktora sie nimi i mną zajarała jak czarny udkami z kfc - panią M. ale okazalo sie ze ma faceta (ktory wogole wyszedl duzo wczesniej bo sie poklucili bardzo w trakcie imprezy..). Kontakt został ale są razem nadal wiec dupa zimna. Procz niej mam 3 nowych kumpli z Wałbrzycha ktorzy tam byli na imprezie i wracalismy razem na rynek - chcieli wstapic gdzies na kebaba to znalazlem im otwartego 1.01 dobrego :) Ogólnie udany sylwester bez odpałów i to miłe. W pracy duzych zmian nie ma niby, po staremu, duzo zapierdalania i mało wdzięcznosci. Pani M w uk dostała juz umowe  na stałe, fajnie ma, ktoś ją kocha. Po nowym roku zrezygnowałem z tańców z panią A bo bolało mnie w srodku za bardzo jak ją widziałem. Szukam nowej partnerki do tańca, ze słabym rezultatem, zalatwic multisporta tez ciezko, no i zaczałem robic prawko, na szczęscie kurs wazny mam wiec tylko jazdy, ta nowa pojebana teoria i egz. I nadal mało życia w zyciu. Bo nie ma jej.





niedziela, 24 listopada 2013

Dlaczego chcę wyjechać do Australii?


Dostać ich paszport po paru latach i móć pojechać gdzie będę chciał. Nie pisałem długo, wiem. Wszystko tymczasem można było na żywo obejrzeć na instagramie, tam byłem i jestem cały czas, wiec po części można mieć feeling mojego zycia bo zdjęcia pojawiają się gdy coś zwróci moją uwagę, zazwyczaj tylko moją. Smutno, moze dlatego piszę. Gdy dziewczyna mowi, że cie nie kocha to co zrobić. Tym bardziej ze masz od niej taki mały stand z krokodylkiem na boirku ktory ma przypiętą karteczkę napisaną przez nią z tekstem "Kocham Cię !". Ideal. Choroba i szpital daje do myślenia. Była wtedy gdy potrzebowałem jej najbardziej, gdy nie dawali mi leków przeciwbólowych i gdy cierpiałem w samotnosci, mogąc ledwo sie ruszyć. Była gdy wyjechała moja jedyna przyjaciówka - pani M. Tańczymy razem, nadal. Jej pies absorbuje każdy jej dzień w części, jesty od niego zależna bo bardzo chce zeby juz nigdy nie cierpiał. Mnie ów pies toleruje mnie ale bywało, że złapał za reke lub zostawił odcisk zęba na czole (especially sweet). No i żadnych nagłych ruchów (tj np nakły kiss, złapanie jej w pół zeby przytulic itp bo bez problemu mógłby rzucić mi się do gardła w ramach jej obrony, pare razy było blisko.. Imprezy w gronie znajomch odpadają, tylko kluby są ok na takie spotkania. A mimo to uwielbiam nasze wieczorne spacery z psem. Najlepsze są góry razem. Znamy swoje możliwości, ona jest odważniejsza, nie zastanawia sie czasem. Ja jestem ten mr perfect mimo ze za takiego sie nie uważam. Czepia sie o to. Planuje, jest dokładny i wie wszystko. No i sie stara! How to not feel bad about this, right? No i wymysł że codziennie gadam z moją matką. I nie przetłumaczysz jej jak sobie tak ubzdura. Szczerze bawi mnie to podejscie. Dogadywaliśmy sie dobrze, i nadal tak jest. Jej rodzice dzielą sie na spoko ojca i dziwną matkę. On był wobec mnie bardzo ok cały czas i ogolnie takiego teścia życzyłbym każdemu, chociaż czasami to ze nic nie mowil albo zlewał temat było słabe. Matka natomiast na początku była ok, potem jej cos odjebało i przypieprzala sie do czego sie da, obgadując za plecami, teraz sytuacja jest opanowana i juz jestem mile widziany. Marze o kolejnym wyjezdzie w góry. Zrobilismy razem Tarnice, Babią Górę i Rysy. Było dobrze. Między tymi szczytami miałem bardzo dużo pracy. Po wyjezdzie Pani M. zrobilo sie jeszcze więcej, dopiero od pazdziernika zarabiam odrobine więcej co i tak w mojej branzy jest żartem jakimś. Stąd chęc wyjazdu. Ale to tylko marzenie teraz. Poki co jest życie. And winter is coming.






poniedziałek, 24 czerwca 2013

Nie liczac godzin tez przybywa nam lat.


Zmarl Gandolfini. Atak serca. Plakalem. W tramwaju, rano jak jechalem do pracy. Cala droge z rynku do lesnicy.Nie zyje aktor ktory byl dla mnie wzorem. To byl straszny dzien. Bardzo. Tak moglbym okreslic nasza relacje z moja pania A. Bylo bardzo, jest ok, moze bedzie znow bardzo. Pani M wyjechala na wyspy. Na stale. Chyba bardzo jego chciala skoro tak zrobila. Pewnie poczula ze to ten moment. I nie ma po co czekac dluzej. Bo ktos jest. Ktos komu zalezy. Chce wyjechac z moja pania A do Australii. I z jej psem. Ale to tak bardzo trudne :( W pracy nie ma czasu na jebana kawe nawet. Pani N oscentacyjnie wyprowadzila sie z facebooka. I dobrze. Psula mi swoja obecnoscia spokoj. Chodzimy w góry z Pania A. Coraz wyżej. Wychodzimy z psem mojej Pani A. Ugryzl mnie ale tylko raz. Juz nie widac sladu. Zostala rywalizacja. I pewnie bedzie. Umowa sie konczy, nie wiadomo czy zaplaca ile chce. W sierpniu operacja. 3 tyg. na gojenie. Ukrainski lekarz. W Polsce. Nie wiadomo czy dobrze ale wydaje sie byc dobrym czlowiekiem. Portfolio w toku. Siostra K na Pradze zyje. Chyba lepiej ma niz miala. To cieszy. Pani J jak zwykle za duzo mysli o bzdetach. Pan J moj jeden z dwoch przyjaciol jedynych pracuje i bawi dziecko. Chyba mu sie uklada. Zarabia na delegacjach. W zawodzie. Fajnie. Nowa praca u mnie moze? Kto wie. Bardzo zle jest w pracy samemu. Nie masz sie do kogo usmiechnac. A ja tak potrzebuje sie usmiechac i dawac komus ten usmiech. Pies zamkniety czesciej niz na wolnosci bo ciagle przychodza goscie. A pani A nie widze codziennie i nie moge jej dac tego usmiechu. A czlowiek wyglada strasznie jak dlugo zastyga w usmiechu. I daje do myslenia. Bardzo malo pieniedzy. Bardzo duzo wydatkow. Glupie szczepionki. Pan B jak nie chory to zabiegany. Ale chyba tak lubi latac bo to jego zywiol. Smutno bez pani A nocami. Ale jest najwazniejsza osoba w moim zyciu i obojetne jak czesto to wazne ze jest. Jestesmy dla siebie. I rozumiemy to. A to jest wszystko. Ewrytink. Jak nie pisze to trzeba wejsc na link u gory do instagrama. Tam sa obrazki na zywo. To az dziwne ze tak sie uklada wszystkim. 


piątek, 22 marca 2013

You are A cinema I could watch you forever...


Odpal na początek:




Życie jest przewrotne. Teraz to już wiem, szczególnie gdy spotykasz tak bardzo przypadkiem kogoś z kim czujesz się naprawdę szczęśliwy i spełniony... No i stało się. Pani M kogoś ma, ja mam moją kobietę - Panią A. Nowa kobieta dla literki A. Pierwsze L4 od 8 miesięcy, pierwszy urlop będący L4. Co się zmienia poza tym? Oczywiście za nowym związkiem idzie definitywne rozstanie z poprzednią pomyłką rocznik 92. Teraz z perspektywy to wydaje się śmieszne i tragiczne. Najważniejsze jednak to chyba dobry stosunek do sytuacji - bez emocji które skonczyły się wraz z jej reakcjami na życie i mnie. Jest zdrowo. To ważne. Odnajduję znajomych, wrócił kontakt z kolegą z zmc którego olewałem ze względu na niechęć dawnej Pani A, albo inaczej - oboje nie czuliśmy ze pasuje do nas, wiec to byla wspólna decyzja. Tak czy inaczej kontakt wrócił. Ponad 5 lat minęło od mojej ostatniej rozmowy z Panią E, kiedyś w szkole podstawowej troche sie nie lubilismy, ale ta sama trasa do domu zbliża. Jatutów, heh kto by pomyślał. Kontakt wrócił, pani adwokat, stolica, fajnie. Ale jak u wszystkich. Faceci sami chujowi więc jest sama. Miesiąc temu miałem to samo tylko patrząc ze strony faceta. Wszystkim się układa, niektórzy nawet przeskoczyli w hierarchii stosunku girlfriend-boyfriend na pułap wyżej, tzw przedzawałówka :) No ale tak już jest, koniec końców ciesze się bo to dobrze ze kogoś ma z kim jest tak bardzo szczęśliwa, no i nie na odległość, jednak wybrzeże to wybrzeże a chłopak z wybrzeża to jest coś. Nowa płytka Benassiego - Electroman słucha się pozytywnie, jest czucie, jest melodyjnie i tak jak oboje kiedyś lubiliśmy, posłuchaj, kawałki do auta i na rower w dobrym, szybkim, silnym stylu. Pracy jak zwykle jest bardzo dużo, m.in. dlatego nic tak długo nie pisałem, odzwierciedleniem części faktów czasowo zgodnych z życiem jest mój instagram (link u góry strony), więc jesli nie piszę to tam najłatwiej popatrzeć przez chwilę moimi oczami. Wombinka tj zupa sie sypie a dokladnie całe soup.io leci sobie w kule i responsywność serwisu jest żałosna, może za dużo gimbazy sie tam zebrało.. kij wie. Jedno jest pewne ze 80% przypadków kiedy chce dodać obrazek jest siara bo error 503 itp. Ojciec sie stara, ogarnął nocleg dla nas w Bieszczadach, w schronisku. Niestety moja choroba zalatwiła mi urlop.. Słabo ale co masz zrobić. Tymczasem coraz częściej mam za mało czasu żeby nawet siedzieć przy kompie w domu. Dużo czasu spędzam z nią, to chyba dobrze. Poznawanie drugiej osoby trwa, a nie jest łatwo gdy ktoś jest tak zryty jak ty sam.. tylko tu jest sens właśnie.. bo poznajesz i każdego kolejnego dnia chcesz więcej, a to nie jest tak jak kiedyś - sory ale nie czytam, nie myślę, nie mowie, nie chce tego robić, słuchać, poznawać.. zamiast tego jest to, że pragniesz rozmowy z kimś bogatym w charyzmę umysłu.. w sens, ..w taki sens jak twój, nawet czasem lepszy. Czujesz że masz kogoś z kim chcesz gadać, z kim chcesz jeść, kogo chcesz podziwiać i z kim chcesz bardzo dalej żyć.. jest nieskrępowana niczym radość, uczucie, prawdziwe takie.. i to daje wolność, człowiek myśli inaczej o następnym dniu, najważniejsze ze nie myśli o pracy codziennie cały czas. I nagle masz wszystko. I się jarasz. Już niedługo święta, eh, męcząca podróż czeka, nie chce się myśleć o tym..



A kwintesencją mojej pani A jest zwrotka kawałka Cinema:

I could watch you for a lifetime You’re my favourite movie
A thousand endings You mean everything to me
I never know what’s comin’ Forever fascinated
Hope you don’t stop runnin’ To me ‘cause I’ll always be waitin’
You are A cinema I could watch you forever
Action Thriller I could watch you forever
You are A cinema A Hollywood treasure
Love you Just the way you are
A Cinema A Cinema A Cinema
A Cinema A Cinema A Cinema

wtorek, 29 stycznia 2013

Walczę jak godzilla z mechagodzillą, żyję chwilą, daleko za ósmą milą...

Ale parkiet jest gorący a My w środku kotku,
chcę zlizywać Ci z pępka Baccardi,
napięcie rośnie kiedy przygryzasz wargi,
to flirt bez słów w tym całe piękno,
jak stopa i clap, tworzymy jedno tempo,
wprowadza nas w trans bliskość ciał,
zaopiekuj się nawet gdy nie będę chciał...


Parkuje auto idę po prostu na spacer
miasto nocą kiedy niebo wciąż płacze
chce kupić cole 250 gram rudej
taki plan w tej chwili mam
w powietrzu coś wisi ja głowę mam spokojną
myślę o ludziach co oddali życie za moją wolność
za ból który minął za chwałę która wciąż żyje
siądę na ławce i się napiję a Ty? 


Jeśli ktoś może powiedzieć, że coś ogarnął w życiu, to niechętnie bo jasne ze mozna zrobic wiecej ale mogę przyznać, że zrobiłem dużo z tego co chciałem w 2012... Zobaczylem sie z ojcem, wygladal jak wrak, nawet go nie poznalem na poczatku.. Bardzo sie cieszyl ze przyjechalem go odwiedzic. Zona wziela rozwod zaraz po jego powrocie ze szpitala. Rak wyniszczyl go bardzo, schudl potwornie, stracil sporo zebow, slinianki nie dzialaja, smaku prawie brak. Wygladal jak gollum. Facet ktory ma za soba ponad 250 skokow ze spadochronem, 15 lat w jednostce spcjalnej policji, 20 lat w goprze, a w czerwcu 2012 wszedl na Mont Blanc. Gadalismy ponad 5 godzin, wypilem 4 piwa, zjedlismy jakies dobre placki. Dal mi zegarek. Nie chcialem przyjac go szczerze, ale nie chcialem tez robic mu przykrosci. Staral sie. Wydaje mi sie ze po chorobie rodzina go opuscila. Zona zabrala dom, sam mieszka w gorskiej chatce na zmiane z pracownia. Siostra pomogla mi z lokum - moglem spac u niej w mieszkaniu w Rzeszowie, bardzo milo to wspomnam, czuje sie w jej obecnosci zajebiscie dobrze. Swieta minely szybko. Pan A martwi mnie bo przesadza z alko, mam nadzieje ze to czasowe. Pani J wydaje sie byc szczesliwa ze swoim facetem. Smutno mi czasem, bo zdaza sie nadal ze nie ma z kim pogadac. Nie chce o wszystkim gadac z pania M bo za bardzo cenie nasza przyjazn. Chyba gdyby odeszla z pracy czulbym sie rozbity przez bardzo dlugi czas, a napewno nie chcialbym tam dalej pracowac. Przeczytalem trylogie Greya. Fajnie sie konczy. Tak zeby raz przeczytac to fajna zabawna lekturka. Idealny towarzysz jazdy tramwajem do pracy. Teraz czytam American Psycho. Przejebane motywy. Ale ciekawie jest i widze duze podobienstwa cech Patricka Beatmana ze soba i moimi znajomymi. I mnie to bardzo bawi. Robie sushi czesto. Zrobilem na sylwestra. Poprawia mi humor. Pani N nie wie czego chce, natomiast wie czego ja chce wiec zawsze jakis plus. Pomimo wszystko czesto czuje sie chujowo bo mam niedosyt. Ona nie czuje sie zbyt dobrze, to nie jest zwiazane ze mna tylko z jej doswiadczeniami ale ja obrywam i to nie jest mile. Nie wiem co z tego bedzie. Tym bardziej ze nikogo nie obchodzi czego ja chce. Pije duzo alkoholu, szczegolnie ruda i piwo (ciechan/lwowek/kormoran/amber). Rozplywam sie nad jakoscia i smakiem J&B. Nawet zakretka jest boska. Nowy drink ktory powstal na bazie tektury(whisky z cola) i dotyku wombata (whisky, wodka i mountain dew +lod) - tzw. tektura pod napieciem: whisky + energy drink + cola + duzo lodu). Orzezwiajaco dziala na wieczor wrazen. Jem codziennie salatke z jednej torby salat z biedry, 2 zabki czosnku, sos slodko ostry, sezam, musztarda francuska i dwa sosy - jogurtowo czosnkowy i paprykowo ziolowy (po pol torebki kazdego) + oliwa z oliwek. Smak niesamowity no i stosunkowo lekkie jedzenie na kolacje. W planach mam wyjazd do szkocji, procz tego w gory do schroniska jakiegos poleconego przez ojca, moze z pania N. Sklep chodzi pelna para, mam sie gdzie wyzyc, szef wydaje sie byc happy, a to juz cos. Tancze, 4x w tygodniu. Do tego dojdzie silka, squash i moze tenis + golf. Bardzo bym chcial. Duzo pracy jest mi potrzebne, teraz to wiem ze do zycia poprostu. Bo bez niej pewnie nikt by tego nie przeczytal teraz. Bo nikt by tego nie napisal. Brak mi plazy. Przemykania ukradkiem przed portierka. Zimnego, mocnego wiatru i chodzenia na ukos przez park kolo kosciola. I tej lawki tam na ktorej palilismy niebieskie l&m. Tej naszej radosci nigdy, przenigdy nie zapomne. I wiem ze Ty tez nie. Dobrego wtorku, no i juz w srode syrena sport we Wrocku, pojedziemy zrobic z szefem foty :)

 


poniedziałek, 10 grudnia 2012

W tym kraju musisz ćwiczyc, tak by gorszym nie zostać, bo tutaj nawet chinczycy nie chcą kończyć autostrad.


Wszystko idzie zgodnie z planem, nawet bywa przejebanie, nie każda decyzja jest dobra ale koniec końców karam. Malo twórczości, dużo snu czasami, alko bardzo często i zazwyczaj nie sam, a to cieszy. Zabrali pociąg wro - rzeszów i wro - zamosc, zostały przesiadki. Chciałbym mieszkać w Australii. Zbieram kase na to ale co jakiś czas budżet sie jebie bo kupuje te żelki. Miłego tygodnia.



Są ludzie którzy nie zawsze są blisko, ale zawsze są bliscy naszemu sercu..

Z sa­mot­nych wie­czorów lu­biłem najbardziej te, w których po­duszka pachniała Tobą...