wtorek, 17 stycznia 2012

Zasłonięte rolety, zapach nikotynowego dymu w powietrzu... tak się robi, gdy się za kimś tęskni.


Bardzo duzo i nic sie nie dzieje na raz. Rozmawiam, zamawiam, ogladam i smieje sie, czesto nie sam wiec zbytek laski. Fajnych ludzi spotykam. Czasem nie do konca na zywo ale daja odczuc po sobie ze sa odpowiednio chorzy i graja na tych samych falach. W pracy raczej opierdalam sie na zmiane z zapierdolem na wysokich obrotach, zaleznie od godziny i nagromadzenia zlecen. Duzo sie dzieje na rynku, w zyciu u mnie mniej. Wieczory z alko, trip nieustanny. Zachwycilem sie rzeczami ktore przyszly, zajebiscie zrobilem kupujac tak duzo tak tanio. Wczoraj obejrzelismy z panem M brytyjska czarna komedie z fajna obsada - Guard. Bylo bardzo smiesznie, wrecz zabojczo, do tego grzane mnicha z pfzyprawami i mocny okocim. Dzis znow wieczor w tym klimacie, grzany amber, potem zlote lwy i okocimie. Dobry udany dzien, powkurwialismy pania Jv i bardzo nas to ppdbudowalo. Trzeba sie miec z czego cieszyc. Chyba ze sie czuje ze brakuje zbyt wiele. Mi brakuje ale sie ciesze, jestem glupi. Czwartek i piatek zapowiada sie koncertowo, jaram sie, pan M zalatwil fajne akcje. Chcialbym miec urlop do lata..

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza