poniedziałek, 16 stycznia 2012

Pójdź za nim przez dolinę.


W snach mówisz do mnie więcej. Dzis spalem dlugo. Budzilem sie w nocy, jakos tak bylo. Potem spalem znow. Budzilem sie, np o 6. Potem z przestrachem o 7:45 zr do pracy niby. Przyjedziesz tu jeszcze kiedys? Drugie pietro, przeciez wiesz.. 3 lata miales przerwy.. Stary wszystko o mnie wie. Opowiada innym i potem mu stawiaja. To ja mu postawie jeszcze jedno. Pierwsze tak ? Przeciez wiesz ze drugie pietro.. Hah. Nom. Potem troche pisania, czytania, craig kolejny, pierogi i kalafiory na obiad. Do tego smsy, ugadalem sie na wieczor, prysznic i troche czytania wiecej. Wroclaw cieszy kazdego dnia. Byl wybor - dziewoja z tatuazem lub kon na wojnie. Ona chciala kevina co o nim wszystko. Czy mozemy pojechac na plac grunwaldzki ? Bardzo lubie to miejsce.. Prosze jedzmy. Stanelo na tym ze K zaproponowala czlowieka z hewru. Nie wiesz czemu cie to rusza ? Bo sluchasz fenomenu, w tym jest dusza.. Czarna komedia wybitnego rezysera. A'la nowe horyzonty. Prosze jechac na Nozownicza. Pan niech idze mu powiedziec. Bo nie chodze po plazy, szukac metod. Na solidnych przyjaciol uczucia kieruje. Film wieczorem, przedtem cos czarnego w ustach, smiala sie z tego. Jak to powiedzialem. Mowila ze chce sie jeszcze spotkac. Ja nie wiem. Odebralismy bilety, poten kupilismy picie w nocnym i jakies precelki lajkonika. Mile fotele z jasnej skory w korytarzu. Kilka osob i male dziecko posrod nich. Rozrabia. Podbiega do nas i pokazuje jezyk. Ona sie cieszy i mowi ze slodkie. Ja nie mowie nic. Matka krzyczy zeby krystianek wracal. Otworzyli, skasowali bilety. Weszlismy. Pusta sala, 3 pary. Jelonki znam je od dziecka. Moje osiedle na ktorym mieszkam. Kilkanascie trailerow i reklama pepsi. Wybitna Rzez Polanskiego juz 10 lutego, pojdziemy na to pewnie razem. Film piekny byl. Klimat francuskich restauracji w malutkiej miejscowosci. Roznorodnosc twarzy. Emocje, rysy smutku, zazdrosci, milosci, radosci. Chcialbym moc kiedys kogos kochac tak po 60tce.. Tam to takie proste. Bardzo duzo smutku, pomimo radosci wywolanej filmem, na wino nie poszlismy bo czas ja naglil, egz ma next day. Wazny. Wrocilismy, mamy isc na lyzwy, nigdy nie chciala ze mna, ta chce bardzo, nie wiem czemu, moze bo sie wygadalem ze nigdy nie jezdzilem w zyciu. Flota bieda martwi zywi. Wstepny obiad u mnie i jakis film tez wyszedl. Jestem jej wdzieczny. Szkoda ze nie jest taka wyjatkowa. Wiec niech bit uderzy glosniej i zagluszy twoje slowa. Moja czapka wysoce hiphopowa, wzbudza radosc w kazdym gescie. Pol paczki dzis poszlo, dobrze ze w poniedzialek pojawi sie tylu kurierow. Rano przelew jeszcze. We wtorek zrobie kompa. Brak mi goracego oddechu i jej zapachu jak oboje jestesmy zmeczeni juz. Smakowala mi zawzsze. Dziwne pisza do mnie, pytaja o dziwne rzeczy enigmatycznie. Odpisuje ale jestem sceptyczny. Po powrocie z panem M znow Catch 44. Zachwyceni obaj. Dobre psychiczne kino. Aha i z pania K stwierdzilismy ze jestesmy starzy i oboje nie rozumiemy tej dzisiejszej mlodziezy. Ale kazdy pociag ma dwa konce a w srodku konduktor, prosze bilet - Zolw do niego: kupie jutro. Brakuje mi tych podrozy nad morze. Tej radosci takiej i energii ktorej nie moglem powstrzymac gdy ja widzialem na peronie. I to ze czekala na mnie z kanapka z maca, i taka radoscia w oczach tez.. Krotki tekst - bylo do kogo wracac. 3:19 wiec spac. Dobrego poniedzialku. Mam nadzieje ze kazdy bedzie miec taki.  A ona wcale nie jest silniejsza od deszczu. Bo to nie dziala w ten sposob ze wystarczy zawladnąc wilgocią i jarac się ze mozesz przy wszystkich. Nie każdy potrafi cie przy tym kochać. Tak jak żadną inną na świecie, na zawsze tak, bezwarunkowo.


Dzis rano skonczylem czytać, juz w pracy. spalem może ze 2 godziny. Kwintesencją Józefa okazał się tekst ktory powiedzial dopiero pod koniec książki:

- Rozchodzę się z ciotką. - Dlaczego?
- Z jej winy. - Cóż zrobiła? - Zestarzała się.
- Nie bardzo właściwie rozumiem, dlaczego ożeniłeś się z kochaną ciotką.
- To było jeszcze za czasów studenckich, synu - powiedział wyniośle Wuj Józef. - Nie jadłem już od dwóch tygodni i miałem jedyną szansę najeść się na własnym weselu.


Rozumiem faceta, to bardzo proste. Nudno w pracy, gratis problemy żołądkowe, eh, gorzka herbata jedynym ratunkiem. I kurier siódemki jak zwykle ranny ptaszek. Medium like it, bardziej czuję życie dziś. Może to dobrze.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza