niedziela, 1 kwietnia 2012

Jeśli wchodzę w coś, to na stówe.





Karkówkę nacieramy papryką slodką i ostrą, oregano, bazylią i solą morską. Obsmażamy z obu stron, wrzucamy do garnka i na tluszczu pozostałym po wytopieniu na patelni rumienimy cebulke, ja polecam czosnkową. Do garnka wlewamy butelke portera, tym razem niezawodny okocim, oraz pol szklanki soku z czarnej porzeczki. Dorzucamy kilka gozdzików, szczypte imbiru mielonego i przyprawy do grilla. Do tego wrzucamy cebulke i dusimy na malym ogniu ok 60 minut. Ja dusilem 1,20h. Jako doddatek do miesa proponuje ryz, gotowany z polowka kostki rosolowej. W gratisie ogoreczki ostre jako dodatek. Wyszlo zajebiste, wspanialy smak i zapach, ostry i gleboki, do tego miodowa perla i pilzner miłosław robione na otwartej fermentacji z browaru fortuna. Polecam. I tylko przykro jak czlowiek któremu ufasz i uwazasz za przyjaciela odwraca sie od ciebie z dnia na dzień. Ale jak ktos zmienia znajomych w taki sposob to cos sie musi dziac w jego zyciu nie po jego mysli i reaguje pochopnie. Przezylem to juz pare razy wiec przyjme sytuacje na klate, zycie. Jak kiedys bedzie w potrzebie to bede, bo ja sie nie odwracam od przyjaciół, tym bardziej ze mało ich mam, bo nie są lamusami.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza