poniedziałek, 21 listopada 2011

Stul pysk suko - mówię to pustym dupom


Świat jest twój. Tak milo sie zlozylo wczoraj, po calkiem ludzkim dniu zajec i wymeczeniu wykladowcow ktorzy byli oporni na dodanie mnie do listy dopuszczonych do egzaminow, bardzo sympatyczna i dodajaca usmiechu na caly tydzien rozmowa przez pol dnia z pania K poznana na zajeciach, potem super propozycja na temat pysznego chinskiego ogarnietego na miescie przez pana M, a wieczor spedzony przy znakomitym okocimiu mocnym upajajac sie po raz kolejny widzianym filmem Scarface. Al Pacino rzadzi, pan M byl chyba nawet zaskoczony ze az tak wybitne dzielo dane mu bylo obejrzec, to cieszy, tym bardziej ze wspolny gust jest kwintesencja przyjazni tak mi sie wydaje ofkorz nieliczac poczucia checi pomocy drugiej osobie i no czasem wspierania sie gdy komus jest ciezko.. Zachwyceni ludzie odbieraja wizytowki, dziekuja i sie ciesza, ja jestem wtedy zadowolony bo to dla mnie podstawa zrozumienia ze dobrze wykonalem swoja prace.. Szukam myszy do lapka, sprzedaje dwa telefony, nawet moze 3, malo spie i duzo pracuje, wazne ze jest zajecie, mniej mysli sie o egzystencji, coz, mysli sie o niej, jak sie czuje, co ona mysli i czego slucha.. Nadal zachwyt po pysznym winie companion z zakretka od sloika oraz 0,7 black&white ze spritem jest wielki, trzeba to powtorzyc, fajnie poprawia rzeczywistosc na te pare godzin, lepiej sie rozmawia, lepiej mysli i chyba czuje wiecej. Milego poniedzialku..


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza