niedziela, 22 lipca 2012

Zanim schowasz dzień pod powiekami, powiedz co z Twoimi niepozałatwianymi sprawami.


Szczescie jest raz, a raz go nie ma, wszystko czasem to jedna wielka sciema.. Obejrzalem dzis 3 filmy. W srode jedyna osoba na ktorej mi zalezalo pojechala do Holandii. Do pracy. Chyba dlatego dluzej spie. Az do 10. To nic ze sie budze juz o 7. Pewnie przypadek, taki od roku juz przypadek. 19 poludnik i Kodex 4 ulatwia myslenie i nawiazywanie do faktow z przeszlosci.. W zasadzie glos Magika jest dla mnie juz sam w sobie niezwykle refleksyjny. No ale coz. Takie zycie. Bez slowa sie odchodzi. Ludzie martwia sie o siebie. Nie wiem po co ja sie martwie o nich. Moze mysle ze trafi sie ktos kto pomartwi sie o mnie tak jak ja o niego.. Cud? No pragnac zawsze mozna. Obejrzalem film Sunset Limited. Uwielbiany przez wszystkich Samuel L. Jackson. Uwielbiany przeze mnie do tego Tommy Lee Jones. Jeden pokoj. Sztuka napisana przez Cormaca. W tym momencie dla mnie najlepszy film roku. Ogorki malosolne, czosnek z nich krojony bardzo ostrym nozykiem na plasterki na pozor jak oplatki. Pamietam jak stalismy przytuleni pod kosciolem z pania A kiedys, w ktores Boze Narodzenie. Zle sie czula. Bylo jej duszno czy cos. Martwilem sie. Ale czulismy sie szczesliwy. Wtedy chyba jeszcze chodzilem. Mialem potrzebe. Ona tez. Dalej ma. Heh to zawsze bawilo.. Po co chodzisz na msze dla dzieci ? Bo jest krotka, nie ma kazania.. Sens? Uspokojenie sumienia chyba. Nie zalowalismy tamtych lat, wiec mijalismy spowiedz. Mowila o tym otwarcie. Ja z reszta tez. To byl fajny czas. Jak bylem maly kiedys babcia przyniosla od ciotki zza sciany oplatki.. Takie scinki po wycinaniu. Jedlismy to z kuzynkami i kuzynami przy stole. Pamietam ze przylepialy sie do podgarla :p i trzeba bylo popic kompotem. Pamietam jak babcia kupowala paprykowe crunchipsy i dawala nam je do barszczu. Talerz barszczu czerwonego i 5-7 czipsow na talezyku obok. Nigdy tego nie zapomne. Tak jak smaku tego lizaka ktory miala jak pierwszy raz przyjechalem do Gda, i szlismy po wiadukcie obok Glownego. I jej smak wtedy. To byl kiedys najszczesliwszy dzien mojego zycia. Tymczasem sis radzi sobie swietnie w nowej robocie i zyciu w rzeszowie. Jaram sie tym ze ma tam prace, i powoli zacznie zyc. Szkoda tego jej faceta bo on tak jak ona potrzebuje milosci, ale nie jest pewien pewnie jakiej i czemu. Dzis o 16:30 gosc po 30tce skoczyl pod pociag w okolicy grabiszyna. Przeczytalem i zrobilo mi sie bardzo smutno. Mysle o tym ze moze kiedys mi tez tak zabraknie sil. To straszne. Rozmowy z pania M z pracy bardzo zmieniaja mi trajektorie zycia i mysli. Pewnie nie zdaje sobie sprawy jak duzo robi. Kumpel - pan T powiedzial ze pojedzie ze mna do Paryza. To mozliwe wiec sie ciesze. Brak mi ludzi. Sunset Limited przypomnial mi o ulotnosci wszystkiego. Dzis 50 min przeszedlem cala starowke wokol by znalezc dzialajacy automat i kupic nowy miesieczny. Robie sklep w pracy. Koszulki, 80% moich projektow. Jesli uda sie go wypromowac to bedzie najwieksze osiagniecie od czasu koko jack'a. Clint spoglada na mnie ze sciany. Z drugiej Tony Soprano i Chris Moltisanti. To napawa mnie satysfakcja. Cos w zyciu mi sie udalo. Wielu smutnych chwil bym nikomu nie zyczyl ale nauczyly mnie wiele. To smutne ze ktos kiedys tak blisko dzis jest tak daleko.. We dnie robi sie chlodniej. W noce jeszcze gorzej. Obejrzany dzis Wild Bill dal do myslenia, a przede wszystkim pokazal i przypomnial o tym ze rodzina i bracia / siostry to ludzie ktorzy sa bardzo wazni i trzeba o nich dbac and look after them. Obejrzany pozniej Clearskin dal do zrozumienia ze Evan McGregor jest wybitnym aktorem, muzulmanie sa narodem walczacym, reszta swiata walczy przeciw nim, a najgorsze jest to ze rzady europejskie robia na tym interesy - wtedy zaczyna sie problem, a afera z bombami w metrze i autobusach w Londynie nie jest byle terroryzmem. Mam w myslach niekonczacy sie powrot do przeszlosci. W rekach pranie, akurat dzis caly dzien. W duszy brak kogos kogo moge kochac. A w checi, chec do zycia w radosci tak jak kiedys. Gdy jaralem sie kazdym dniem, bo Ona byla. Nie wiem jak ludzie moga zyc tak plytko, tacy sami.. Ruda z cola fajnie poprawia perspektywe. Next time opowiem moze cos o Chinach. Pan T duzo nam o nich opisal szczegolow. Dobrego poniedzialku bo.. 

W Poniedziałki zawsze wyskakuja jakieś wałki
W Poniedziałki toć to dzień żywej walki
W Poniedziałki zawsze jest coś nie tak
W Poniedziałki a co ma być i tak zawsze jest wspak


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza