niedziela, 18 marca 2012

Zapalam swiatlo, wstając tuż przed świtem, nie po omacku, po ciemku nie idę. Wychodze z domu, pozalatwiam swoje sprawy, ze światłem w sercu, bez najmniejszej obawy.


Czemu bardzo fajnie nie może trwać dłużej ? A jakie zajebiste słońce, to nie do opisania dzis było :D Niezwykłe chińskie jedzenie, mega duzo i majstersztyk ciętego cieniutko kurczaka w pysznych sosach i to na wynos, i od prawdziwego chinczyka, i to za 12 zeta no kopara opada.. Takie akcje tylko w Jeleniej.. do tego totalnie słodkie amerykańskie wino truskawkowo - porzeczkowo - winogronowe (kupione jeszcze we Wrocku) dopełniło radosci wieczorku.. Tuńczyk z cebulką, oregano, bazylią, ryzem gotowanym na rosolku zasmazany z rodzynkami i mozarellą, ja jebie na pomysl wpadlem chodząc po biedrze i wyszlo wybitne. Do tego stary dobry Żubr i ogórki konserwowe z ostrą papryką.. miazga smaku w ustach.. Truskawki ze śmietaną, pierwsze w tym roku, hiszpańskie laboratoria wyprodukowaly tak wielkie jak ręka.. ale byly pyszne i slodko pachnące. Wizyta na egzaminie na belke do brązowego pasa karate, 40letni sensei z czarnym pasem zrobil wrazenie na wszstkich zdających, od 6 latków, az po tych z rocznika 92. Nowi ludzie, z początku myslalem ze gadam z chlopakiem, potem okazal się sympatyczną dziewczyną typu skejt ale taki mega smiechowy i pozytywny, miło spedzilem czas w oczekiwaniu na panią N, zdali wszyscy i semsei mowił, że podstawa to sumienna praca nad wlasnym ciałem, wiec 6 latki przytakiwały głowami ze zrozumieniem :D  Dipy czosnkowe i gyrosowy do cebulkowych i szynkowych czipsow pasowal idealnie, "The Town" obejrzane 3 lub 4 raz też :) Ogolnie wypoczęty weekend, coraz bardziej lubie te wypady do JG, odstresowują, no i poprawiają pozytywnie - zabity uprzednio wczesnym wstawaniem humor.. Szkoda ze juz poniedziałek ale dawno tak fajnego weekendu nie bylo, ten tydzien to sklad slubnej do druku i rewitalizacja strony, wiec zapierdol max, czyli jak zwykle u mnie. Plan na wizyte nad morzem i szybki energiczny weekend w Szklarskiej coraz blizszy, moze kiedys wezme ten tydzien urlopu..



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza