poniedziałek, 26 września 2011


I tak wlasnie konczy się cos co miało dla mnie większy sens.

a uwierz w coś kiedyś jakiejś? nigdy kurwa nigdy.

Zastanawiałem się kiedyś nad tym czy trzymać się zasad które sobie ustaliłem po odejsciu Pani A. motyw był prosty, miałem już nie uwierzyć w nic żadnej kobiecie biorąc pod uwage ze przez prawie rok jesli nie dluzej bylem oszukiwany przez kobietę ktorą kochałem ponad wszystko. myslałem sobie że  to bedzie najlepsze rozwiązanie i złamałem tą zasadę dla Pani M. Uwierzyłem choc kłamała chyba na kazdym naszym spotkaniu i poza nimi, wydawało mi się że jest tego warta, ale jednak nie jest, kiedyś była, raczej nie będzie. Rocznik 90 byl zawsze dla mnie dzieciarnią, laski dorośleją szybciej ? Po 30tce prędzej ale nie jak zaliczą oczko. Moja dobra koleżanka powiedziała mi dziś, że to co sie stało świadczy tylko o tej lasce i zwyczajnie powinienem ją olać bo nie jest warta skoro odwaliła cos takiego. Jest mi tylko zwyczajnie cholernie smutno bo mi bardzo zależy/zależało. Musze zrobic sobie trip do Wawy, spotkac się z kumpelą i moim friendem z dzieciństwa, nie lubie tego miasta ale bardzo lubie tych dwoje ludzi wiec musze ogarnac fajny termin, jakis urlopik czy cos i sie wyrwac. musze bo mi odwali chyba. I koncertu tylko żal. Wszystkiego bardzo żal.

a dodatkiem małym, dzisiejszy porannopracowy dojazdowy tramwajowy utwór z wybitnej płyty pt. "Blowback"

"(...)
I believe in people lying
I believe in people dying
I believe in people trying
I believe in people crying (...)"
-- by Tricky, "Excees"

 

polecam posluchac reszty, Tricky w mistrzowski sposób wyraża uczucia jakimi miotany jak szatan bywa facet gdy zależy mu na kobiecie.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza