wtorek, 27 listopada 2012

Najtrudniej słucha się piosenek które kojarzą się z kimś, kto odszedł z naszego życia.


Niby sporo sie dzieje, ale jakos to wszystko mnie omija fajnie i niezależnie od tego, że czesto zapierdalam jak dziki do późna klecąc projekty to nie czuje sie przytłoczony tym wszystkim za bardzo. Może przywykłem.. Święta jak zwykle wszedzie są wczesniej. Ja też musze byc swiateczny wczesniej. To glupie, wiem. Ale niestety taki jest los, gawiedź chce choinki w centrum handlowym juz w pazdzierniku i nic nie poradzisz. W kazdym razie pewnie tak twierdzi zarzad.. Koszulki swiateczne robilem sluchajac Elvisa, jak zwykle z utworami chrismastajmu, kto jak kto ale on potrafi mnie zawsze wprowadzic w idealny blogi nastroj, w tym momencie swieta bez Elvisa sa dla mnie jak swieta bez Kevina - jakies obce. Robie koszulki swiateczne dla mlodszej czesci familii. Kazdy ma dostac cos wyjatkowego, mam nadzieje ze trafie z pomyslami. Eh, czekam wciaz na premie za 10/2012, może kupie na swieta JD litrowego w reszcie i wypijemy z rodzinką. Przelotny powrót w moje okolice pani M z Lwowka koniec koncow byl smutnym doswiadczeniem. Roznica podejscia, a do tego brak zaangazowania w cokolwiek procz samej siebie (a i to wogole jakos z dupy) zmienilo a w zasadzie utwierdzilo moj poglad na nasza znajomosc. Do tego oczywiscie ja musze byc samarytaninem wiec procz mentalnego angazu doszedl z mojej strony ten standardowy juz u mnie techniczny wiec nie moge poki co urwac sie calkiem z tej imprezy. Czekam wlasnie az moj i jej ipod wroci z serwisu. Na domiar zlego zepsula sobie jeszcze laptopa bo jej spadl jak sprzątala, ale to juz jest tak niedorzeczne ze rece i nie tylko rece opadaja. Zaczynam myslec ze robi to specjalnie. Bardzo brakuje mi czasami czesciej tego pozytywnego odjazdu, takiego jaki z nią mialem pare miesiecy temu, takiego jaki mam czasami z pania M po pracy. Alko always involved. Oddalismy slubna do druku. Wyszla ladnie. Czekam na to az przyjda karty whisky, moje wiekopomne dzielo. Kumpel ze Slupska przyjedzie od nowego roku az do wrzesnia do wrocka, ma tu pracowac, heh bedzie dobry wariat do picia :) Obejrzalem kilka świetnych filmów: Ruby Sparks (kwintesencja moich snów), Lola Versus (prawdziwy do głębi spory kawałek mojego życia), Wszystkie odloty Cheyenne'a  (wszystko czego sie oczekuje od filmu ktory ma ci poryc łeb i rozśmieszyć czyms naprawde wyjatkowym) no i 5 Days of War czyli 5 dni z zycia Saakaszwiliego i ludzi żyjących w jego kraju w czasie wojny z Osetią + ukazanie wyjatkowego sensu prezydentury Kaczyńskiego w tym okresie. No i po tym filmie wiem już na 200% czemu w Gruzji jest tyle ulic jego imienia.. Warto to wszystko obejrzeć. Eh juz jutro środa wiec początek weekendu w mojej branży. Moze kiedys rzeczywiscie. I wisniowe coltsy smakuja fajnie gdy palisz je z kims kogo lubisz. Kind of a new experience 4 me. W sensie ze kogos na serio lubie. Ale to chyba dobrze ze duzo takich ludzi nie ma.



czwartek, 8 listopada 2012

Człowiek jest najbardziej uzależniony od swojego odbicia w duszy drugiego człowieka.


Dziewczyna, która wygląda na cichą, ale bawi się kiedy się bawi
Dziewczyna, która rozpuszcza włosy kiedy nadchodzi odpowiednia chwila
Dziewczyna, która się zakrywa, ale jest bardziej seksowna niż dziewczyna, która wszystko odsłania
Taka zmysłowa dziewczyna.

Dostałem na uro od siostry obraz przez nią namalowany :)



Praca od 7:00 do 5:30 ostatnio. Szef bardzo zadowolony, w zasadzie cały czas ale długo na to pracowałem. Miły zastrzyk gotówki od znajomego francuza za szybką wizualkę. Zima wieje. Zaduszki w Krośnie. Matka skręciła nogę i ma rozwaloną torebkę stawową. Telefon od ojca po 6 latach bez słowa. Total zonk. Może zobaczymy się na najbliższe święta. Jest chory, mimo ze o raku coś już nie słychać, leży na badaniach na poliklinice w krk, oddz. kardio. Bardzo męcząca podróż, i w jedną i w drugą stronę. 9h, 46min. Kurde do Gda było już szybciej.. Pani N pojawiła się we Wrocławiu, jednak studia. Nadal mamy dobry kontakt mimo różnic w mentalnościach. Fajnie ze sie jej układa. Byłem na taken 2 i nowym bondzie. Pierwszy świetny, drugi ujdzie. Chwilami chciałbym mieć jakąś odskocznię od realności. Może w tym miesiącu wpadnie na weekend pani doktor M z wawy. Dawno nie gadalismy i nie piliśmy razem, brak mi tego. W pracy dobrze ze jest pani M. Jej uśmiech i teksty przywracają mi wiarę w sens istnienia. No i blogi na których widzę ludzi w koszulkach moich projektów. Uwielbiam to, gdy widzę jak ktoś chodzi w czymś co zrobiłem. Kwintesencja mojej pracy. Pan B czasem wpada i jest sie z kim pośmiać z głupot tego świata. A w mieszkaniu zapowietrzony kaloryfer. Zimno jest i mają naprawić w czwartek. Dobrego weekendu juz niedługo.

mish-mash-wardrobe.blogspot.com

wiktoriabachowskaphotography.blogspot.com